Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
gdzie na studia i czy na studia??
#1
Pytanie 
Hej! Wiadomo, koniec semestru, uczyć mi się nie chce, czekam z utęskieniem na ferie i mam takie różne rozkminy :Duży uśmiech   jeszcze rok mam do matury, ale tak mnie naszło: co potem?? W szkole pytają nas o to ciągle, w domu też, ale bardzo niewielka liczba moich znajomych ma już jakieś konkretne plany na studia. Część nie chce iść wcale tylko od razu do pracy, część szkoły policealne, uniwerek, polibuda.... a ja sama nie wiem ;/ Jestem na profilu hist-pol, wybrałam z przypadku trochę, nei wiem co robić .....
"Złe ziarno i na dłoni wschodzi"
Odpowiedz
#2
ej po pierwsze się nie martw, czasu masz jeszcze mnóstwoooo Uśmiech nie wszyscy mają tak wcześnie jasno sprecyzowane cele a nawet jak mają to pewnie i tak jeszcze się im to zdąży osiem razy odmienić, także głowa do góry, zdążysz wybrać, przemyśleć i tak dalej; nie sugeruj się koleżankami, niektórzy od samego początku wiedzą czego chcą a inni muszą do takich pomysłów i decyzji dojrzeć Oczko ja dojrzewałam baaaardzo długo, jeszcze po studniówce nie miałam pojęcia co zrovbić ;P a mój ówczesny chłopak a dziś narzeczony Serce Serce Serce od razu wiedział jakie studia: mechatronika. także naprawdę spokojnie i bez nerwów Uśmiech
"Choć nam bywa głodno i chłodno ale za to żyjemy swobodnie"
Odpowiedz
#3
W ogóle to jest ciekawe, że jest taka ogólna presja na to żeby iść na studia Duży uśmiech Przecież to jest tylko papierek, który tak na dobrą sprawę nic nowego nie wnosi ani nie zawsze się przydaje. Oczywiście nie można generalizować bo takie prawo na UJ to jest coś, ale socjologia, zaocznie, na jakimś płatnym lokalnym uniwerku? I najlepsze że taki ktoś po UJ nie zadziera nosa, a taka osoba której mamusia opłaciła "studia" na których praktycznie siępalcem nie kiwnęło ma się za prawdziwego geniusza i się podpisuje używając tytułu magistra ;./
Odpowiedz
#4
Ja myślę (w ogóle cześć wszystkim ;P), że to parcie na studia wynika z tego, że za czasów naszych rodziców i dziadków to już w ogóle studia to było takie wielkie mega COŚ i jak ktoś już na nie szedł to musiał być prawdziwy geniusz i to była taka nobilitacja dla całej rodziny, wsi czy miejscowości, że mamy studenta Oczko Serio takie mam wrażenie i wydaje mi się, że zwłaszcza dziadki nie wiedzą jak drestycznie spadł poziom nauczania i jakie debile kończą studia ;/ i jak często prowadzący zwłaszcza w tych prywatnych szkołach kompletnie nic nie wymaahją
"Kiedyś szewc pilnuj swego kopyta"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości